Hej dziewczyny :-) Macie bardzo ciekawe historie za sobą :-)
Ja z H. poznałam się dzięki mojej koleżance z liceum, H. uczył ją do matury z historii :-) Koleżanka Beata jest z jego bratem stryjecznym Bartkiem. Zaczeło się to tak, że byłam po 3 letnim związku z takim Darkiem sporo ode mnie starszym i jakoś długo nie mogłam się ogarnąć... No i moja koleżanka pewnej soboty jak uczyła się z H. wpadła na pomysł że da mu mój numer telefonu bo H. akurat też był jakiś czas po "niewypale" ale najpierw pokazała mu naszą 100dniówkę i chłopak trochę speszony po wielkich namowach koleżanki napisał do mnie smsa o treści "Hej nazywam się Hubert, Twój numer mam od Beaty D. powiedziała mi że jesteś fajną dziewczyną i chce abyśmy się poznali" ja w tym czasie latałam po domu w jakiś śmiesznych ciuszkach ze szmatą w ręku i sprzątałam, jak dostałam tego smsa to myślałam że zwątpie i pęknę ze śmiechu :-) i nawet nie pamiętam co mu odpisałam ale coś zbywającego... W poniedziałek jak weszłam do szkoły to myślałam że tą swoją koleżankę uduszę, ale najpierw wyciągnełam od niej kim on jest i wogóle, a jak dowiedziałam się że studiuje nauki polityczne na uniewerku to stwierdziłam że taki kujon to nie dla mnie. Ale H. nie dawał za wygraną i ciągle pisał smsy, aż wkońcu zgodziłam się na wypad do kina, umówiliśmy się 4 lutego 2006 roku pod cinemą, a to dopiero była wyprawa, jadąc tam myślałam że pęknę ze śmiechu i sama do siebie mówiłam "Anka co ty wyprawiasz, nie znasz gościa i nawet nie wiesz jak wygląda, pewnie go zobaczysz i uciekniesz, jeny randka w ciemno, przecież już z tego wyrosłaś" kiedy byłam pod kinem zadzwonił i powiedział że już pędzi z parkingu, a ja wiedziałam tylko że on nosi okulary, a najfajniejsze było to że wszyscy co akurat koło mnie przechodzili byli w okularach :-) to dopiero był zonk... Wkońcu patrzę idzie gość i się uśmiecha, on mnie widział na płycie ze 100dniówki więc miał przewagę... Poszliśmy do tego kina na "Tylko mnie kochaj" ale z filmu nici, dobrze że siedzieliśmy na samym końcu i nikt koło nas nie siedział bo cały film przegadaliśmy jak byśmy się znali lata :-) następne spotkanie było 8 lutego, wyciągnął mnie na spacer po swoich zajęciach, jeny pamiętam jak wtedy było zimno a my wogóle tym nie przejęci łaziliśmy i gadaliśmy znowu jakbyśmy znali się długie lata. A nasz związek zaczął się 16 lutego na naszym 3 spotkaniu, tego dnia H. zrobił mi niespodziankę i przyjechał bez zapowiedzi po mnie do szkoły, zabrał mnie na kawkę i obiad, później łaziliśmy w mega mróz po lesie i znowu gadaliśmy gadaliśmy i gadaliśmy :-) kiedy odprowadził mnie pod klatkę zbliżył się, przytulił mnie i pocałował po czym powiedział że chyba się zakochał, tak się to zaczeło :-) na następnym spotkaniu powiedział już że wie napewno że się zakochał bo o niczym i nikim innym nie myśli tylko o mnie :-) ja miałam to samo :-) i mamy tak dalej. Przeszliśmy naprawdę dużo od tamtej pory, czasem wydaje nam się że to cud że dalej jesteśmy razem, do tego w tym roku w styczniu mieliśmy wypadek samochodowy dosyć groźny i to była kolejna ścieżka zdrowia wydeptana przez nas razem. Wypadek był 19 stycznia w mojej mamy urodziny a H. 14 lutego przyjechał z kwiatkami dla mnie, drugimi dla mamy i z butelką dla taty, jak otworzyłam drzwi to myślałam że mi kapcie spadną, wogóle się nie spodziewałam, że oświadczy mi się, bez chwili zastanowienia powiedziałam TAK a On włożył mi śliczny pierścionek na palec :-) a miny moich rodziców były jak z kosmosu :-) szkoda, że nie mam monitoringu w domu :-D bo chciałabym zobaczyć ich miny jeszcze raz :-)
Ślub i wesele będzie 3 października 2009r. cieszymy się i nie możemy się doczekać.
Życzę Wam powodzenia :-)



.png)


