|
Hefi i Bartek
Posty: 14 • Strona 1 z 1
Hefi i Bartek
My poznaliśmy się przez czat z tym tylko że żadne z nas nie szukało drugiej osoby do związku... ja wtedy miałam faceta on był typem, który lubił sobie "poszaleć"... naszą rozmowę przerzucilismy na gg i tak minęło 10 miesięcy rozmów tylko i wyłącznie wirtualnych...
Pierwszy raz się spotkalismy 18.01.2005 roku kiedy pokłuciłam się z moim byłym i chciałam się komuś wypłakać.. Bartka traktowałam jak przyjaciela... wiedzieliśmy o sobie wszystko 23.02.2005 roku Bartek powiedział że mnie kocha... oczywiście czułam do niego to samo... z tą różnicą że ja bym się do tego uczucia nie przyznała bo nie chciałam stracić przyjaciela Wiedzieliśmy od początku, że będziemy ze sobą już zawsze... 22.08.2007 - zaręczyliśmy się - było pięknie... nie spodziewałam się oświadczyn... (ale nie będę się rozpisywać bo nie wiem czy ktoś to zechce czytać.. ) 22.08.2009 - pobieramy się
EkspertWeselny.pl poleca
Re: Związek od A do Z
Hefi piękna historia
Ślubowaliśmy 27 czerwca 2009r.
![]()
Madzia i Bartuś - tak to się zaczęło
ok to teraz czas na nas -> zapraszam jak komuś będzie się chciało czytać
Wszystko zaczęło się mniej więcej na przełomie wiosny i lata 2004... Ja miałam wtedy faceta, on był wolnym strzelcem... Ponieważ mi nie układało się w związku i czułam się niedoceniana chciałam mojemu wtedy facetowi zrobić na złość i żeby może zaczął być zazdrosny... więc weszłam na czat wrocławski, rozmawiałam z kilkoma ale jakoś z żadnym nie szczególnie mi się gadało... Już nie pamiętamy czy to Bartek do mnie czy ja do niego pierwsza zagadałam (on wszedł wtedy pierwszy raz na czat bo mu się nudziło) ... Rozmawialiśmy tam dość krótko bo przenieśliśmy się na gg I tak minęły wakacje i kilka ładnych miesięcy... Potrafiliśmy gadać na każdy temat bo wiedzieliśmy że nie spotkamy się nigdy a bynajmniej nie będziemy ze sobą... Bo ja mam faceta, a nie jestem i nie byłam osobą, która kręci z kimś na boku... Dodam że mój facet nie miał przeciwko nic że rozmawiam z Bartkiem na gg. Bo to były normalne rozmowy a nie flirt... Nadszedł styczeń (18.01.2005) pokłóciłam się z tamtym do tego stopnia że spakowałam część rzeczy i wyniosłam się od niego (czasami nocowałam u niego w akademiku) - zapłakana zadzwoniłam do Bartka bo niezabardzo wiedziałam co zrobić (tzn miałam gdzie spać Spotkaliśmy się, wyłączyłam tel. żeby tamten się nie dobijał bo miałam go dosyć, Bartek odprowadził mnie do mojego pokoju w akademiku, zostawiłam rzeczy i poszliśmy na rynek do pub'u, ja zapłakana i wkurzona... Udało mu się jakoś sprawić że zapomniałam o wszystkim i zaczęłam się śmiać... Namówił mnie żebym tamtemu dała szanse bo nie lubi jak jego znajomym wali się związek... Wróciłam do tamtego - ale czekałam aż zrobi coś nie tak żeby sie od niego uwolnić bo męczył mnie ten związek a bałam się ot tak poprostu odejść (facet był nieprzewidywalny), nie musiałam długo czekać Nie wytrzymałam i wyszłam i już do niego nie wróciłam ... Spotykaliśmy się z Bartkiem codziennie - rozmawialiśmy, śmialiśmy się... Było mi z nim dobrze jak z przyjacielem... Ale oboje zauważyliśmy coś "niepokojącego" zaczęliśmy za sobą tęsknić, czekaliśmy na spotkania... W końcu 23.02.2005 dostałam buziaka w czoło Wieczorem tego dnia jak się znowu spotkaliśmy Bartek powiedział mi że nabroiłam i że kocha mnie... Cóż mogłam odpowiedzieć... czułam to samo, ale ja się pierwsza bym nie przyznała żeby nie stracić przyjaciela...I tak później się potoczyło - w sumie od tamtego momentu wiedzieliśmy że już na zawsze będziemy ze sobą... Sporo nas łączy, ale jednocześnie jesteśmy totalnie różni... Nigdy bym nie uwierzyła komuś kto powiedziałby mi że Bartek będzie moim przyszłym mężem... (cdn) trochę nas...
Re: Madzia i Bartuś - tak to się zaczęło
Hefi świetna opowieść..... nie ma jak wypłakać sie na ramieniu przyjaciela..... i fotki tez piekne
Re: Madzia i Bartuś - tak to się zaczęło
fajne
bo wiadomo, że na końcu zawsze jesy happy end ![]() ![]()
Re: Madzia i Bartuś - tak to się zaczęło
Super opowieść
I ślicznie razem wyglądacie Małżeństwo - dożywocie za miłość
|