Był sobie pewien mężczyzna który zakochał się w koleżance z pracy. Siedem długich lat dawał jej znaki, że za nią szaleje a ona nic...zero odzewu. Lecz po siedmiu latach nagle coś się wydarzyło. Ona i jej nie istniejacy już prawie związek...On..po raz ostatni spróbował do niej napisać sms-a z propozycją zupełnie niezobowiązującego wypadu w góry nie licząc wcale na to, że się zgodzi. To było jak przeznaczenie. Spędzili ze sobą cudowny dzień, rozmawiając, śmiejąc sie, czując swoją bliskość. Ona zrozumiała, że była ślepa. Bo szukała miłości daleko...a ona była na wyciągnięcie ręki. Od tamtej pory nie rozstają się ze sobą. Wkótce minie czwarty rok a oni wciąż są sobą zauroczeni

Tak ...to ja i moje szczęście

Pozdrawiam wszystkich zakochańców i Ciebie Słonko
