Uwielbiam czytać, jak ludzie się poznali 
Ja poznałam Piotrusia, kiedy miałam 13 lat, a on 14
Później grupa się rozpadła, kontakt trochę urwał.
Aż do czasu trzy lata później, kiedy to nadszedł adwent i postanowiłam sobie chodzić na roraty do tego samego kościoła. I okazało się, że on wpadł sobie na ten sam pomysł.
No i tak chodziliśmy, potem wychodziliśmy razem, rozmawialiśmy, on mnie odprowadzał na przystanek, z którego jechałam do szkoły i szedł do swojej, i tak codziennie. Potem zaczęliśmy się umawiać również na spacery wieczorem. I w taki oto "kościelny" sposób zostaliśmy parą
Dodam tylko, że Piotrek był wtedy aspirantem do seminarium... ale zrezygnował
Oświadczył mi się tuż przed kolejną rocznicą, w domu, na małym przyjęciu, które dla mnie zaplanował, a ja nie miałam o tym pojęcia
Ot, i takie początki




.png)




