|
Problem z siostrą mojego przyszłego męża. Pieniądze.
Posty: 12 • Strona 1 z 1
Problem z siostrą mojego przyszłego męża. Pieniądze.
Witam. To znowu ja wiem ze zawracam tu wszyskim glowe jakismis glupimi moimi problemami ale jestem mloda panna mloda i nie bardzo czasem umiem sobie ze wszystkim poradzic. Nasze koszty slubu wynosza okolo 20 tysiecy mamy tak ulozone pieniadze ze praktycznie do maja ubieramy tyle a w czerwcu slub. Ale oczywiscie siostra mojego przyszlego meza sie wtraca moze te jej rady sa dobre ale jak ona poprostu mowi mi o kosztach ze to i to ze ja nie liczylam jeszcze innych wydatkow np jakby byly jakies dodatkowe to mnie sie goraco robi az nie moge tego sluchac. Przez te jej gadania to czasem mam ochote powiedziec dajmy se spokuj z tym zlubem bo trace wiare w to ze jednak nie odloze tyle pieniedzy co mi potrzeba. Bo wiadomo rachunki teraz jeszcze idzie zima ja nie pracuje tylko narzeczony. Poprostu glupieje. Musialam tu napisac zeby komus sie tu wygadac. Jak ona o tym mowi to ciagle siedze i licze po 1000 razy te pieniadze. Poprostu juz czasem sil nie mam.
EkspertWeselny.pl poleca
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Nie przepraszaj za to, że o coś pytasz albo chcesz się wygadać bo po to tu wszystkie jesteśmy, ale mam pytanko. I proszę nie zrozum tego jako niechęć do pomocy, bo nie to mam na myśli, ale dlaczego nie powiesz tego Narzeczonemu? Rozumiem, że nie chcesz być nieuprzejma dla swojej przyszłej szwagierki, w końcu to rodzina, również teraz Twoja, ale spróbuj najpierw pogadać z nim? Często nie widzimy pewnych rzeczy u naszych bliskim, dlatego nie reagujemy na ich wtrącanie się. Myślę, że gdybyś tak mu przedstawiła sytuację być może byście wpadli na jakieś rozwiązanie i powiedzielibyście Jej, że bardzo dziękujecie za pomoc ale to jest głównie Wasze zmartwienie.
A ona to pewnie robi to z troski tylko wiesz jak to jest nieraz w rodzinach, czasem troska zasłania nam wszystko inne i nie zważamy na sposób jej okazywania Poza tym na pewno sama wiesz, że wesela są najróżniejsze od tanich do śmiesznie drogich, być może ona nie zna wszystkich szczegółów i dlatego ciągle się wtrąca. Jeżeli jesteś pewna Waszych obliczeń to po prostu spróbuj nie brać sobie Jej słów do serca. Co do samych kosztów, pamiętajcie, że to głównie Wy macie być zadowoleni, niech pieniądze nie przesłaniają Wam radości z przygotowań. Można zrobić wiele rzeczy skromniej i mniejszym kosztem a nie ujmując jakości. Ostatnio edytowano 23 wrz 2010, 21:04 przez 4eDsyUi, łącznie edytowano 1 raz
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Foczko usiądź na spokojnie, zrób listę i podlicz wszystko dokładnie. Począwszy od sali, stroje, kwiaty, kościół, samochód, prezenty dla gości, prezenty dla rodziców itd itp... Wtedy się uspokoisz i będziesz wiedziała, ze wszystko masz pod kontrolą. I nie denerwuj się gadaniem siostry. A jak ona nie ustąpi to pokaz jej listę pod nos i tyle. A jak powie, że czegoś nie policzyłaś, to powiedz jej żartem, że wasz budżet tego nie przewiduje, ale ona może wam to zafundować jako prezent ślubny heh
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Foczko22 najlepiej zrób w obecności przyszłej szwagierki jeszcze raz listę wydatków i powiedz, że spokojnie zmieścisz sie w zaplanowanym budżecie, ponieważ wszystko to co najważniejsze masz dokładnie rozpisane razem z kosztami, więc o dodatkowych wydatkach nie może być mowy.
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Dziekuje wszystkim za wasze odpowiedzi. Napewno pokaze jej te liste jesli jeszcze raz o tym wspomni. A nie chce o tym mowic nazeczonemu bo to jego ukochana siostrzyczka we wszystko sie wpieprza w nasze zycie dzwoni po 2 razy dziennie albo wiecej do mojego prawie meza bardzo mnie to denerwuje, ale co, powiem jej nie dzwon. I nie chcialam mu mówić o niej bo on na pewno by powiedział ze chce tylko pomoc ona. My do nich jeździmy co tydzień z tym ze ja muszę autobusem bo przewaznie adam po mnie przyjezdza do nich i wracamy do domu a ona ma samochod i w kazdej chwili moze przyjechac do mnie odwiedzic mnie bo wie ze ja siedze sama w domu z synkiem. Takze takie sytuacje troszke mnie to denerwuje dlatego tez ostatnio wogole sie nie ozdywalam do niej ani nie dzwonilismy to prawie sie obrazila na nas. A mi sie po prostu czasem nie chce z nia gadac bo juz mam dosc. Ale mniejsza o to. Jeszcze raz dziekuje za rady
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Foczko, rozumiem, że jesteś w dość ciężkiej sytuacji bo to najbliższa osoba z rodziny Twojego Przyszłego ale uważaj, żeby po slubie nie było tak samo, na pewno słyszałaś historie o wścibskich teściowych...
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Wiecie co juz jest gorzej. Wczoraj zadzwonila do nas o 11 w nocy ze moj nazeczony musi miec kamizelke na slubie bo wszyscy maja. Teraz zaprzeproszeniem wpierdzielaaa sie w wychowywanie naszego syna. Bylismy w polsce tak jak pisalam i wyszlo ze jest troche chory i zaczyna sie wpierdzielacc mowi co mam robic. Zachowuje sie tak jakbym ja chciala zle dla swojego dziecka. Poprostu masakra. Postanowilam ze jak cos znowu sie przyczepi to poprostu ja nie bede do niej chodzic ani zapraszac do mnie wogole zero kontaktu. I tyle. Bo nie lubie jak ktos mi mowi co mam robic tymbardziej ze poczulam sie tak jakby ona uwaala ze ja zle cos robie. A chyba zdna matka nie chce zle dla swojego dziecka. Moze ona chce dobrze ale co ja chce zle???
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Kurcze, nie fajna sytuacja... Rozmawiałaś o tym z narzeczonym
Ja bym powiedziała jej wprost co o tym myślę i wyjaśniła, że owszem z chęcią wysłuchasz jej rad ale jak o nie poprosisz. W innym przypadku Ciebie one nie interesują. Do tego powinnas jej wytłumaczyć że to jak się zachowuje rani Ciebie i dlatego prosisz o to by zmieniła swoje zachowanie. Pamiętaj - najważniejsza jest teraz Twoja rodzina i jej szczęście, a Twoją rodziną jest teraz synek i narzeczony. ![]()
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
W pewnym momencie każdy człowiek powinien priorytety zmienić na nową rodzinę, którą zakłada. Porozmawiaj z Narzeczonym jeszcze raz bo im szybciej takie rzeczy się wyjaśnia tym lepiej. A już na pewno Twoja szwagierka powinna wiedzieć, że nie wchodzi się z butami w kompetencje innej matki i jej metod wychowawczych, tutaj, jak znam siebie, już bym się nieprzeciętnie wkurzyła i powiedziała wprost.
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Oj ja też jestem uczulona jak ktoś się komuś wpycha w wychowanie dziecka, dziecko ma jedną mamę i nikt nie powinien podważać jej autorytetu w oczach dziecka i nie wtrącać się w sposób wychowania, bo każdy ma swój rozum i wie co najlepsze dla swojego dziecka. A czy ta szwagierka w ogóle ma dzieci, że się tak wymądrza ? a chociażby miała, to nie ma prawa wciskać nosa w Twoje wychowanie. Rady - oczywiście, ale tylko wtedy gdy kogoś o nie poprosimy
![]() ![]()
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Hej. Tak ma ona dwojke dzieci. Ja rozumiem ze ona chce dobrze ale mnie takie cos denerwuje. Wczoraj zadzwonila i powiedziala ze mam wychodzic ze swoim synkiem 2 razy po pol godziny na dwor nawet jak pada deszcz i jest zimno a jak mi sie nie chce to zebym sobie uswiadomila ze mam drugie dziecko i ze rano zaprowadzam je do szkoly a popoludniu je odbieram i zebym chodzila w jedno miejsce i wracala. Spoko moge wiecej wychodzic ale zeby takie cos mowic to poczulam sie jkabym wogole nie wychodzila z malym na dwor a codzien chodze z nim na zakupy. Dodam ze jak pada deszcz albo jak jest bardzo zimno to wychodze owszem ale jedynie do sklepu i spowrotem. Jestem mloda matka to moje pierwsze dziecko ale poprostu mnie to wkurza. Pozatym duzo bylo takich przypadkow jak moj maly byl malutki to ona nie mowila ze trzeba go klasc na brzuchu zeby sie wzmocnil ja go nie kladlam bo nie wiedzialam zabardzo a potem jak przyszlo co do czego ze on powinien sie turlac np. to ona mowila trzebabylo go klasc na brzuchu tak jakby to byla moja wina ale zamiast ona powiedziec to odrazu jak on byl malutki to powiedziala po fakcie. Teraz juz sama wszystk osprawdzam co i kiedy i nikogo nie slucham bo potem wychodza takie cyrki. Rozmawialam z nazeczonym to nic sie nie odezwal.
Jeszcze do tego ciagle mi mowi o tych pieniadzach na slub. Duzo jest takich sytuacji np my u nich jestesmy co tydzien a ona u nas raz na 2 miesiace. Dlatego teraz postanowilam ze nie bedziemy juz tam chodzic chca to niech sami przyjda. Ona uwaza ze lepiej jest sie wybrac z 8 miesiecznym dzieckiem niz z corka 10 letnia i synem 3 letnim ktorzy juz normalnie ejdza wszystko i wogole. Do tego jestem obgadywana przez nia jestem pewna na 100%. Nie mam nic do niej bo nie raz mi w czyms pomogla czy cos ale takie rzeczy mnie bulwersuja.
Problem z siostra mojego przyszlego meza. Pieniadze.
Więc sama jej to wszystko powiedz skoro Narzeczony nie może. Pamiętaj, że po ślubie z reguły jest jeszcze gorzej niż przed, przechodziła przez to moja mama kiedyś (i dopiero jak się wyprowadziła z moim bratem a ojciec z nią to babcia zrozumiała o co chodzi), przechodziły to dziewczyny na tym forum. Naucz się na ich doświadczeniach. A Narzeczonemu uświadom raz a dobrze, że powinien stawać po Twojej stronie bo Ty jesteś matką jego dziecka i to Ty teraz jesteś jego najbliższą rodziną.
Posty: 12 • Strona 1 z 1
Kto przegląda forumUżytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości |