|
Wpis na listę, staż, zaręczyny, rocznice.
przez kaczuszka » 7 sty 2009, 09:14
Jeśli chodzi o mój podpis to wyjaśniam. Z mężem od kiedy się znamy chcieliśmy mieć dzidziusia, mieliśmy małe problemy z zajściem w ciążę, ja trafiałam do nieodpowiednich lekarzy  , faszerowali mnie lekami (przez co przytyłam  ) nie robili żadnych badań i mówili że to na pewno wina faceta. JA po kazdej wizycie u ginekologa traciłam nadzieję na to że kiedyś będziemy mogli zostać rodzicami. Aż w końcu moja koleżanka namówiła mnie abym pojechala na wizytkę do jej lekarki i okazało się że mam przewlekłe zapalenie jajników, zaczęłam leczenie. Trwało ponad rok, bo zapalenie mi wracało, moje hormony szalały (miałam robione wyniki hormonalne) aż w końcu przyszedł luty 2007 i moja ginka powiedziała że od tego cyklu da mi wspomagacze na jajeczkowanie i mamy działać, ale minął luty, marzec, kwiecień i nic. Później była maj, cykl naturalny, no i czerwiec. Byłam na monitoringu miałam piękne jajeczko i lekarz kazał dziś "robić dzidziusia" no i spróbowaliśmy  , choć stwierdziliśmy że to ostatni raz, bo ja chciałam odpocząć, nabrać do tego wszystkiego dystansu. Zaplanowałam że powiem o tym mojej Pani doktor na wizycie. Pojechałam na wizytkę 10 lipca, @ mi się spóźniała 4 dni, cycolki miałam wielkie i twarde, nie mogłam ich dotknąć, miałam wrażenie że eksplodują. No i jak tylko weszłam to powiedziałam mojej gince że chcę odpocząć, ona powiedziała że dla niej nie ma problemu, mozemy wrzucić na luz. Zaczęła wywiad, no i oczywiście spytała o termin ostatniej @ jak jej powiedziałam że 09 czerwca to spytała czy robiłam teścior, no ale po co skoro i tak nie jestem w ciązy. Poszłam na badanie, Pani doktor uśmiechała się do mnie (a ja sobie myślę zwariowała) i nic nie powiedziała. Poczekała aż się ubrałam i wypisała mi wszystkie badania które muszę zrobić na początku ciaży, a  a ona do mnie, że muszę zrobić te badania bo "jestem w ciąży" no i oczywiście nie uwierzyłam bo niby jak można poprzez badanie ginekologiczne stwierdzić ciążę która ma nieco ponad 2 tygodnie od zapłodnienia. No ale wróciliśmy z mężusiem do domciu po drodze kupiliśmy test ciążowy i zrobiłam. Od razu pokazały sie 2 piękne kreseczki, najpiękniejsze na świecie, byliśmy szczęśliwi, od razu obdzwoniliśmy rodzinkę, najbliższą a ja płakałam z mężem na przemian śmiejąc się.  W ciaży czułam się bosko, nie miałam żadnych dolegliwości oprócz bolących piersi. Śmialiśmy sie że pierwszą rocznicę ślubu kościelnego spędzamy już we troje (dzidzia w brzuszku) a w poniedziałek mieliśmy pierwsze usg. 13 sierpnia pojechalismy, ale byliśmy podekscytowani, chcieliśmy zobaczyć dzidzię, byłam wtedy 9t3d czyli już w 10tc. Położyłam się na leżance a tam obraz usg.......moje dzieciątko.....takie malutkie.....widziałam malutkie rączki.....nóżki.......główeczkę.......ale nie słyszałam serduszka.......nie biło.......lekarz powiedział że mu przykro ale nie ma akcji serduszka........Boże co ja wtedy przeżyłam, miałam żal do siebie, do męża, do Boga że na to pozwolił..........straciłam swoje maleństwo, nie potrafiłam Go ochronić przed światem i przed sobą......obwiniałam siebie za wszystko ale nie robiłam nic co mogłoby dzidziusiowi zaszkodzić.  Później był szpital, badania, jeszcze raz zobaczyłam moje maleństwo, wyglądało jakby spało, nie ruszało sie, lekarz uparcie szukał bijacego serduszka.....ale nie biło. Później mnie uspali, zrobili zabieg.......wypisali do domu i od tamtego momentu jestem Mamą Aniołka.
[http://daisypath.com] 
-

kaczuszka
- II
.png)
-
- Posty: 272
- Dołączył(a): 4 sty 2009, 21:46
- Status rodzinny: Mężatka
- Data ślubu: 24 grudnia 2004
EkspertWeselny.pl poleca
-
Pan Polecacz
- II
.png)
-
- Posty: 236
- Dołączył(a): 6 sty 2011, 16:45
- Status rodzinny: narzeczony
- Data ślubu: 5 sierpień 2011
- Miejsce ślubu: Warszawa
przez M3456 » 7 sty 2009, 09:29
o kurczę... nie zajażyłam wpierw... STRASZNIE mi przykro..... i współczuję 
Ostatnio edytowano 7 sty 2009, 09:45 przez M3456, łącznie edytowano 1 raz
-
M3456
-
przez Anuś » 7 sty 2009, 09:33
Kaczuszka to straszne przeżycie  Naprawdę, aż nie wiem co napisać  Przykro mi.
-

Anuś
- Przyjaciel

-
- Posty: 401
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 13:37
- Lokalizacja: Warszawa
- Status rodzinny: jeszcze Panna :)
- Data ślubu: 27 czerwca 2009
- Miejsce ślubu: Warszawa - Powiśle
-
przez Madzia » 7 sty 2009, 10:33
Kaczuszka też mi bardzo przykro...wiem, ze żadne słowa nie będa tu stosowne ...
-

Madzia
- Przyjaciel

-
- Posty: 6039
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 13:48
- Lokalizacja: Otwock
- Status rodzinny: Żonka :)
przez M3456 » 7 sty 2009, 18:14
właśnie... podpisuję się pod tym co mówi Lauretta
-
M3456
-
przez kaczuszka » 7 sty 2009, 18:42
Kochane dziękuję. Teraz potrafię o tym pisać, mówić ale na początku nie chciałam z nikim rozmawiać, spotykać się, leżałam i nic nie robiłam, nic mnie nie interesowało....Teraz zaczynam wierzyć że będę jeszcze ziemską mamą, ale Aniołek zawsze będzie żył w moim serduszku.
[http://daisypath.com] 
-

kaczuszka
- II
.png)
-
- Posty: 272
- Dołączył(a): 4 sty 2009, 21:46
- Status rodzinny: Mężatka
- Data ślubu: 24 grudnia 2004
przez Lauretta » 7 sty 2009, 20:15
kaczuszka, na pewno tak będzie. Już powoli dołączamy do grona mężatek (do Ciebie ![Bardzo Szczęśliwy :]](./images/smilies/icon_e_biggrin.gif) ) i część chce się starać o maluszka niedługo po ślubie, także będziemy się tu wspierać i sobie kibicować  A Wam życzę powodzenia z całego serca! Ps m.in.tutaj jest dział poświęcony tym tematom: viewforum.php?f=45(coby offtopa dłużej nie robić, bo nam się jeszcze dostanie  )
-

Lauretta
- Members

-
- Posty: 5016
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 14:26
- Status rodzinny: mężatka
przez Monix » 8 sty 2009, 08:32
kaczuszka przyjmij moje naserdeczniejsze wyrazy wspólczucia  !!!!! zgadzam sie z dziewczynami nie ma co się winić- bo to niczyja wina!!!!!!! życzę Ci z całego serducha żebyście Wam się powiodło i żebyście zostali rodzicami wspaniałego pieknego dziecka albo kilkorga:* p.s przepraszam ale aż się popłakałam czytając Twoją historie- wspólczuje
"jesteś wszystkim.....wszystko jest Tobą"
-
Monix
- Przyjaciel

-
- Posty: 658
- Dołączył(a): 19 paź 2008, 09:28
- Status rodzinny: słowo sie rzekło;)
przez kaczuszka » 8 sty 2009, 12:08
Dziękuję kochane jesteście! Lauretta jeśli coś zrobiłam źle na forum to z góry przepraszam bo ja dopiero raczkuję tutaj 
[http://daisypath.com] 
-

kaczuszka
- II
.png)
-
- Posty: 272
- Dołączył(a): 4 sty 2009, 21:46
- Status rodzinny: Mężatka
- Data ślubu: 24 grudnia 2004
-

Ann
- Administratorka

-
- Posty: 1964
- Dołączył(a): 14 paź 2008, 18:54
- Lokalizacja: Warszawa Białołęka
- Status rodzinny: Żonka
- Data ślubu: 27 czerwca 2009
- Miejsce ślubu: Janówek Pierwszy
przez Lauretta » 8 sty 2009, 18:05
Pewnie chodziło o to, że napisałam w nawiasie, że robimy offtop  dlatego mi kaczuszka odpisała. No ale mamy już nowy temacik, więc wszystko ok. Annie, a co to za minka? 
-

Lauretta
- Members

-
- Posty: 5016
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 14:26
- Status rodzinny: mężatka
-

Ann
- Administratorka

-
- Posty: 1964
- Dołączył(a): 14 paź 2008, 18:54
- Lokalizacja: Warszawa Białołęka
- Status rodzinny: Żonka
- Data ślubu: 27 czerwca 2009
- Miejsce ślubu: Janówek Pierwszy
-

Ann
- Administratorka

-
- Posty: 1964
- Dołączył(a): 14 paź 2008, 18:54
- Lokalizacja: Warszawa Białołęka
- Status rodzinny: Żonka
- Data ślubu: 27 czerwca 2009
- Miejsce ślubu: Janówek Pierwszy
przez Lauretta » 9 sty 2009, 14:09
Z tym 'dostanie' to było na żarty  Administratorka na szczęście nie bije kaczuszka, a Wy staracie znowu o Maluszka, czy postanowiliście zrobić przerwę (jeśli można oczywiście spytać...)?
-

Lauretta
- Members

-
- Posty: 5016
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 14:26
- Status rodzinny: mężatka
przez kaczuszka » 9 sty 2009, 20:33
Lauretta wiem że z tym "dostanie" to żartowałaś! A jeśli chodzi o dzidzię to się staramy ale marnie nam to wychodzi bo po pierwsze mam problemy z prolaktyną i biorę leki na zbicie a po drugie ciągle się mijamy jak maż w domu to ja w pracy i na odwrót! Mąż to się śmieje że szybciej będzie jak mi plemniki wyśle smsem to będzie miał pewność ze zostaną dostarczone, bo chyba tak nam się nie uda spotkac w odpowiednim dniu 
[http://daisypath.com] 
-

kaczuszka
- II
.png)
-
- Posty: 272
- Dołączył(a): 4 sty 2009, 21:46
- Status rodzinny: Mężatka
- Data ślubu: 24 grudnia 2004
przez kaczuszka » 9 sty 2009, 20:46
Dokładnie ja też tak myślę ze w najmniej oczekiwanym momencie zajdę w ciąże! I oczywiście biorę bromek ale tylko 1/2 tabletki.
[http://daisypath.com] 
-

kaczuszka
- II
.png)
-
- Posty: 272
- Dołączył(a): 4 sty 2009, 21:46
- Status rodzinny: Mężatka
- Data ślubu: 24 grudnia 2004
przez Kasiunia » 9 sty 2009, 20:48
A co to ten Bromek  bo mnie leczyli na prolaktyne, ale zwykłymi anty  Ginekolog ważny, ale mąż by też się w kilka odpowiednich dni w miesiącu przydał 
-

Kasiunia
- Przyjaciel

-
- Posty: 3735
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 13:30
- Lokalizacja: Węgrów/Goleniów
- Status rodzinny: zaręczona
-
przez Lauretta » 9 sty 2009, 20:51
Kasiunia, a Ty też miałaś za wysoką prolaktynę? Bo na to zazwyczaj przepisuje się właśnie bromergon... Moje koleżanki, które starały się o dziecko (a miały też taki problem) po takiej kuracji zachodziły w ciążę, także kaczuszka...trzymam mocno kciuki 
-

Lauretta
- Members

-
- Posty: 5016
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 14:26
- Status rodzinny: mężatka
przez kaczuszka » 9 sty 2009, 20:55
Lauretta własnie mam taką nadzieję ale zobaczymy w tym miesiacu albo na początku przyszłego będę powtarzać wynik prolaktyny i zobaczymy jaki jest! Kasiunia bromek to bromergon i obniża on prolaktyne! ![Bardzo Szczęśliwy :]](./images/smilies/icon_e_biggrin.gif)
[http://daisypath.com] 
-

kaczuszka
- II
.png)
-
- Posty: 272
- Dołączył(a): 4 sty 2009, 21:46
- Status rodzinny: Mężatka
- Data ślubu: 24 grudnia 2004
przez Kasiunia » 9 sty 2009, 20:57
Lauretta, tak miałam za wysoki prolaktyne, ale moja ginekolog przepisała mi zwykłe anty na 2 miesiące (tak jakoś ładnie się nazywały, ale nie pamiętam, dawno było) co prawda zaszłam potem w ciąże, no ale tak jak Kaczuszka... teraz mam za to problem z innym hormonem na "p"  żeby mi nudno nie było 
-

Kasiunia
- Przyjaciel

-
- Posty: 3735
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 13:30
- Lokalizacja: Węgrów/Goleniów
- Status rodzinny: zaręczona
-
przez kaczuszka » 9 sty 2009, 21:03
Kasiunia skąd ja to znam! U mnie jak nie prolaktyna, to za niski estradiol, a jak wszystko z hormonkami ok to znowusz mam zapalenie jajników 
[http://daisypath.com] 
-

kaczuszka
- II
.png)
-
- Posty: 272
- Dołączył(a): 4 sty 2009, 21:46
- Status rodzinny: Mężatka
- Data ślubu: 24 grudnia 2004
przez Lauretta » 9 sty 2009, 21:19
Kasiunia, pewnie progesteron? Dziewczynki, wszystko będzie dobrze, trzeba być dobrej myśli 
-

Lauretta
- Members

-
- Posty: 5016
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 14:26
- Status rodzinny: mężatka
przez Kasiunia » 9 sty 2009, 21:24
Tak Lauretta dokładnie, tylko tym razem jest za niski  Oczywiście nie można przestać wierzyć, ze sie uda  Ja na szczęście z jajnikami nie miałam jeszcze nigdy problemu.
-

Kasiunia
- Przyjaciel

-
- Posty: 3735
- Dołączył(a): 18 paź 2008, 13:30
- Lokalizacja: Węgrów/Goleniów
- Status rodzinny: zaręczona
-
Powrót do Poznajmy się
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
|