|
Sylwia i Artur :)
Posty: 59 • Strona 2 z 2 • 1, 2
EkspertWeselny.pl poleca
Re: Sylwia i Artur :)
Ja niestety też nie
![]() ![]() "Kiedy decydujesz się na dziecko, zgadzasz się, że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem." K.Hadley
Re: Sylwia i Artur :)
a ja widzę ;>
Re: Sylwia i Artur :)
Słodziutkiego macie Tobisia
Świetne fotki z urlopu, chyba byliście gdzieś na wsi, co Obrączki bardzo ładne.
Re: Sylwia i Artur :)
Obrączki mają jeden pasek błyszczący a dwa matowe
A na urlopie byliśmy w Dębnie, na wsi niedaleko Kielc
Re: Sylwia i Artur :)
Fajne zdęcia! Widać, ze miłośc kwitnie!
Sylwia i Artur :)
Nie pisałam długo na forum, nie dało się w żaden sposób zalogować, aż wkońcu zapomniałam..
Dzisiaj postanowiłam zarejestrować się od nowa pod nowym nickiem i pokazać Wam zdjęcia ze ślubu ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() POzdrawiam - Gizmowa
Sylwia i Artur :)
Pięknie się razem prezentujecie ! A Ty w sukni wyglądałaś ślicznie! Gratuluje serdecznie i życzę powodzenia na nowej drodze życia
Sylwia i Artur :)
Piękna para młoda
![]() ![]() "Kiedy decydujesz się na dziecko, zgadzasz się, że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem." K.Hadley
Sylwia i Artur :)
Zachwycająco wyglądaliscie Gizmowa
Wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia PS. Koniecznie opowiedz Nam swoje przeżycia -bo jestem straszliwie ciekawa jak było
Sylwia i Artur :)
stresować zaczełam się dopiero w dniu ślubu, cały tydzień była okropna pogoda, a w soote obudziło mnie o 6 rano... słońce i 25 stopni gorąca
Wykąpałam się i poszłam do fryzjera, gdzie siedziałam praktycznie do 12. O 13 miałam zamówiony makijaż, Pani Karina wyrobiła się strasznie szybko i pięknie mnie umalowała. Koło 15 zaczełam się już ubierać, pomogła mi przyszła szwagierka (znacie ze zdjeć . Poszło wszystko sprawnie, ale było kilka małych poprawek i zadań do wykonania - w czasie czyszczenia odczepiły się koronki pod pachą, trzeba było przyszyć, a no i ratowac buty które lekko klapały (później opowiem świetny sposób). O 15:45 po mojego A. pojechała świadkowa i świadek. Byli wszyscy u mnie ok. 16:15. Rodzice nas pobłogosławili i postanowiliśmy już wyjechac do kościoła, bo spodziewaliśmy się wielu zastaw (mam dużo kolegów z dzieciństwa w domkach okolicznych). I oczywiście zastawy były, ale bardzo fajnie zrobione. Auto wyglądało przepięknie z naszymi ozdobami, a i kolega kierowca spisał się doskonale. Pod kościołem przywitaliśmy się z całą rodziną, nasłuchałam się mnóstwa komplementów jeżeli chodzi o suknie, było mi ogromnie miło. W samym kościele myślałam, że mi serce ze stresu wyskoczy z klatki pierściowej. W czasie przysięgi zastanawiało mnie czemu A. i ksiądź tak strsznie się śmieją, dowiedziałam się później - mrówka chodziła mi po twarzy. Później były podpisy, rzucanie ryżem, kwiatami i groszami. Wspólne zdjęcie i na salę. Na sali rodzice przywitaliu nas chlebem i solą, a wodzirej bardzo fajnie powiadomił gości, że teraz będą życzenia. Potem pierwszy taniec, w naszym przypadku przytulaniec No i dalej to już z górki... wodzirej zabawiał gości, cały czas parkiet pełen, mnóstwo zabaw i super muzyka. Młodzi wódkę pili z chochelki (takiej naprawdę dużej). My sami nie dolewaliśmy sobie wody do wódki, po prostu się bawiliśmy ze wszystkimi. Ze szwagrem wyszalałam się jak nigdy przez 6 lat związku z A. A. mama nie robiła naszczęście nic przerażającego. Wszystko wypadło świetnie, sami mieliśmy nastawienie - niech się dzieje co chce, to nasz dzień i się tym nie przejmujemy. Było karaoke i zdzieranie gardeł. Impreza trwała do 5 rano, do tej godizny parkiet był pełen ludzi. Orkiestra nie robiła wogóle przerw. Schodzili tylko na posiłki, ale i tak w międzyczasie puszczali głośno muzykę. Goście prosili ich o wizytówki, właściciel sali o numer telefonu, tłumacząc, że takiego zespołu nie mieli tu jeszcze nigdy. Moja suknia nie doczeka się pleneru, jest cała potargana (to przez długi tył, każdy go deptał), brudna i w krwi (rozwalony paluch u nogi). Ale niczego nie żałuje, prezenty super, ale było ich naprawdę mało, bo odziwo, mimo, iż nie prosiliśmy, dostaliśmy prawie same pieniążki. Potem spaliśmy 3h i od nowa na nogach, poprawiny (grill z młodymi) i spać o 24. Policzcie teraz ile byłam na nogach
Sylwia i Artur :)
Super, że tak się wszystko udało
Teraz obojętnie czy się prosi czy nie i tak w większości dostaje się pieniążki
Taki urok tego dnia ![]() ![]() "Kiedy decydujesz się na dziecko, zgadzasz się, że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem." K.Hadley
Sylwia i Artur :)
Przepięknie Gizmowa
Najważniejsze, że ten dzień był dla Was najpiękniejszy,
A tyłu sukni nie miałaś podpinanego jakoś Jeszcze raz gratulacje dla Państwa Młodych
Sylwia i Artur :)
Gizmowa cudownie wyglądałaś i śliczny bukiecik
Sylwia i Artur :)
Ślub takie emocje wywołuje, że nawet nie czułaś, że ta mrówka ci łazi po twarzy
No i zabawa faktycznie musiała być przednia, jak do 5 wszyscy na parkiecie szaleli. Szkoda tylko, że tak suknia ucierpiała
Sylwia i Artur :)
Gizmowa super wyglądaliście
Tym milej wiedzieć że wszystko się udało i że byłaś zadowolona. Super ![]() ![]()
Sylwia i Artur :)
Gratuluje pięknego ślubu i powiem, ze świetną parę tworzycie
Sylwia i Artur :)
Sylwio i Arturze, piszecie o tym, że wszyscy się wam dziwią tak poważnej decyzji w młodym wieku, ja nie widzę w tym nic dziwnego, bardzo dużo par, które są w waszym wieku i am zaszczyt im towarzyszyć tego dnia. Bardzo mocno wam gratuluje, decyzja, którą podjęliście była w pełni świadoma w końcu przetrwaliście ze sobą tyle lat i sądzę, że jest ich jeszcze więcej przed wami. ;]
Posty: 59 • Strona 2 z 2 • 1, 2
Kto przegląda forumUżytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości |